Opieka nad osobą z Alzheimerem i posiadanie więzi z taką osobą jest trochę jak mój blog - dużo spraw technicznych, a mało miejsca na refleksje i emocje. W toku opieki wciąż coś jest trudne, coś denerwuje, coś męczy, a przy tym nie widać szans na poprawę. To frustruje. Życie z osobą z chorobą Alzheimera jest trochę jak roller coaster (szybka kolejka w wesołym miasteczku) - gwarantuje ekstremalne doznania na wielu poziomach, a kiedy usiądzie się na chwile, w ciszy spokoju, dochodzi do nas, że w gruncie rzeczy to bardzo przykre... To świadomość przemijania, nieuchronności końca i bezradności. Patrząc na każdą starszą osobę możemy widzieć przemijanie, uciekający czas, ale w chorobie Alzheimera jest to szczególnie widoczne, bo niemal każdy dzień przynosi coś co mija bezpowrotnie.
